Autor Wiadomość
aaa4
PostWysłany: Wto 16:31, 01 Sie 2017    Temat postu: tgv

-To co? Meggie rozpaczliwie zastanawiala sie, co ma odpowiedziec. Co?

-To... Capricorn tez umrze! - wyrzucila z siebie. - Tak! Wlasnie o to chodzi. Wszyscy umrzecie, ty i Plaski Nos, i Capricorn... Jesli zabijesz tego starego czlowieka, to wszyscy umrzecie, bo on was wymyslil! 284

Basta usmiechnal sie drwiaco, ale opuscil noz. Przez chwile Meggie zdawalo sie nawet, ze dostrzega w jego oczach cos jakby strach. Fenoglio spojrzal na nia z ulga.

Cofnawszy sie o krok, Basta przygladal sie ostrzu noza, jakby zobaczyl plamke, po czym wytarl je pola czarnej kurtki.

-Nie wierze wam ani troche, zeby bylo jasne! - powiedzial. - Ale jest to tak zwariowana historia, ze

moze Capricorn chcialby jej osobiscie posluchac. I dlatego - po raz ostatni spojrzal na ostrze, po

czym zlozyl noz i wsadzil go za pas - zabierzemy nie tylko ksiazke i dziewczynke, ale takze ciebie,

stary.

Meggie uslyszala, jak Fenoglio ze manicure kabaty
swistem wciaga powietrze. Ona sama byla tak wstrzasnieta, ze nie miala pewnosci, czy jej serce jeszcze bije. Basta ja zabierze. "Nie! - myslala - nie!".

-Zabierzecie? Dokad? - wykrztusil Fenoglio.

-Zapytaj mala! - Basta drwiaco wskazal glowa Meggie. - Ona i jej ojciec juz raz mieli zaszczyt byc naszymi goscmi. Nocleg, wyzywienie - wszystko gratis.

-Alez to nonsens! - wykrzyknal Fenoglio. - Myslalem, ze chodzi o ksiazke!

Powered by phpBB © 2001,2002 phpBB Group